Nie-Boska komedia (Zygmunt Krasiński) - Akt I strona nr 2
skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki
Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line. Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.
Szkolne lektury / Nie-Boska komedia - Zygmunt Krasiński / Akt I
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
poprzednia strona
erły na włosach twoich - płoniesz ze wstydu i znużenia - o wiecznie, wiecznie będziesz pieśnią moją.
PANNA MŁODA Będę wierną żoną tobie, jako matka mówiła, jako serce mówi. - Ale tyle ludzi jest tutaj - tak gorąco i huczno.
PAN MŁODY Idź z raz jeszcze w taniec, a ja tu stać będę i patrzeć na cię, jakem nieraz w myśli patrzał na sunących aniołów.
PANNA MŁODA Pójdę, jeśli chcesz, ale już sił prawie nie mam
PAN MŁODY Proszę cię, moje kochanie. Taniec i muzyka
Noc pochmurna. - Duch Zły pod postacią dziewicy leżąc. Niedawnom jeszcze biegała po ziemi w taką samą porę teraz gnają mnie czarty i każą świętą udawać. Leci nad ogrodem. Kwiaty, odrywajcie się i lećcie do moich włosów. Leci nad cmentarzem. Świeżość i wdzięki umarłych dziewic, rozlane w powietrzu, płynące nad mogiłami, lećcie do jagód moich. Tu czarnowłosa się rozsypuje - cienie jej puklów, zawiśnijcie mi nad czołem. - Pod tym kamieniem zgasłych dwoje ócz błękitnych - do mnie, do mnie ogień, co tlał w nich!- Za tymi kraty sto gromnic się pali - księżnę dziś pochowa- no - suknio atłasowa, biała jak mleko, oderwij się od niej !- Przez kraty leci suknia do mnie, trzepocząc się jak ptak- a dalej, a dalej.
Pokój sypialny - lampa nocna stoi na stole i blado oświeca Męża śpiącego obok Żony.
MĄŻ przez sen Skądże przybywasz, nie widziana, nie słyszana od dawna- jak woda płynie, tak płyną twoje stopy, dwie fale białe- pokój świątobliwy na skroniach twoich - wszystko, com marzył i kochał, zeszło się w tobie Przebudza się Gdzież jestem! - ha, przy żonie - to moja żona. Wpatruje się w Żonę. Sądziłem, że to ty jesteś marzeniem moim, a otóż po długiej przerwie wróciło ono i różnym jest od ciebie. - Ty dobra i miła, ale tamta... Boże - co widzę - na jawie!
DZIEWICA Zdradziłeś mnie. Znika.
MĄŻ Przeklęta niech będzie chwila, w której pojąłem kobietę, w której opuściłem kochankę lat młodych, myśl myśli moich, duszę duszy mojej...
ŻONA Przebudza się Co się stało - czy już dzień - czy powóz zaszedł?- Wszak mamy jechać dzisiaj po różne sprawunki.
MĄŻ Noc głucha - śpij - śpij głęboko
Żona Możeś zasłabł nagle, mój drogi? Wstanę i dam ci eteru.
MĄŻ Zaśnij.
ŻONA Powiedz mi, drogi, co masz, bo głos twój niezwyczajny i gorączką nabiegły ci jagody.
MĄŻ zrywając się Świeżego powietrza mi trzeba. - Zostań się - przez Boga, nie chodź za mną - nie wstawaj, powiadam ci raz jeszcze. Wychodzi.
Ogród przy świetle księżyca - za parkanem kościół
MĄŻ Od dnia ślubu mojego spałem snem odrętwiałych, snem żarłoków, snem fabrykanta Niemca przy żonie Niemce świat cały jakoś zasnął wokoło mnie na podobieństwo moje- jeździłem po krewnych, po doktorach, po sklepach, a że dziecię ma się mi narodzić. myślałem o mamce Bije druga na wieży kościoła
Do mnie, państwa moje dawne, zaludnione, żyjące, garnące się pod myśl moją- słuchającé natchnień moich - niegdyś odgłos nocnego dzwonu był hasłem waszym. Chodzi i załamuje ręce. Boże, czyś Ty sam uświęcił związek dwóch ciał? czyś Ty sam wyrzekł, że nic ich rozerwać nie zdoła, choć dusze się odepchną od siebie, pójdą każda w swoją stronę i ciała gdyby dwa trupy zostawią przy sobie? Znowu jesteś przy mnie - o moja - o moja, zabierz mnie z sobą. - Jeśliś złudzeniem, jeślim cię wymyślił, a tyś się utworzyła ze mnie i teraz objawisz się mnie, niechże i ja będę marą, stanę się mgłą i dymem, by zjednoczyć się z tobą.
DZIEWICA Pójdzieszli za mną, w którykolwiek dzień przylecę po ciebie?
MĄŻ O każdej chwili twoim jestem.
Dziewica Pamiętaj.
MĄŻ Zostań się - nie rozpraszaj się jako sen. - Jeśliś pięknoścíą nad pięknościami, pomysłem nad wszystkimi myśli, czegóż nie trwasz dłużej od jednego życzenia, od jednej myśli? Okno otwiera się w przyległym domu.
GŁOS KOBIECY Mój drogi, chłód nocy spadnie ci na piersi; wracaj,
następna strona
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
|