Moralność pani Dulskiej (Zapolska Gabriela) - Akt III strona nr 2

skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki

Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line.
Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.


UWAGA: SUPER STRESZCZENIA

Szkolne lektury / Moralność pani Dulskiej - Zapolska Gabriela / Akt III

::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::


poprzednia strona

piecu nie palą. Co to są zaburzenia familijne! (nagle siada przy Hance) Powiedz, czy ty pierwsza zaczepiałaś Zbyszka, czy on ciebie?

HANKA
Że też się panienka Boga nie boi...

HESIA
O! już się nauczyłaś Boga wzywać nadaremno. Jeszcze do naszej familii nie należysz. Hi! hi! Czy ty sobie wyobrażasz, ciućmo jedna, że się Zbyszko z tobą naprawdę ożeni?
Hanka płacze.

MELA
Hesia, nie rób jej przykrości.

HESIA
Ale nie, nie. Przyobiecuję być nawet drużką i powieść do ołtarza uroczą oblubienicę. Patrz, Mela, jak mi nogi urosły od wczoraj.

MELA
Zaziębisz się.

SCENA DRUGA
Też same, Dulska.

DULSKA
blada, w szlafroku, głowa związana
Co się tu dzieje? Wy tutaj? Nie na pensji?

HESIA
Nie ma nas kto odprowadzić.

HANKA
Ja pójdę.

DULSKA
Ty? odprowadzać panienki? no! no!... Idźcie się ubierać.

HESIA
Ale z pensji nici, mamciu.

DULSKA
Naturalnie. Wszystko tak i to przez... (Mela całuje matkę w rękę) Czego chcesz?

MELA
Mamciu złota, daruj im! nie gniewaj się! Już ona ci całe życie...

DULSKA
Proszę się do tego nie mieszać.
Mela odchodzi do swego pokoju ze spuszczoną głową. (do Hanki)
Ty idź do pokoiku, gdzie się składa brudną bieliznę. Tam siedź, nie ruszaj się, aż cię zawołam. Z kucharką ani słowa, ani z nikim. Rozumiesz? Twoja matka chrzestna, ta Tadrachowa, co prała dwa razy, zawsze mieszka na Św. Józefa?

HANKA
Tak, proszę wielmożnej pani.

DULSKA
Dobrze, a teraz idź!
Hanka odchodzi do sypialni małżeńskiej.
(do Hesi)
Posłałaś list do ciotki?

HESIA
Posłałam. I powiedziałam, żeby stróż prosił, że mamcia prosi, żeby ciocia zaraz przyszła. (Dulska siada, zgnębiona.) Proszę mamci, może prochy pościerać? (Dulska robi gest, że jej wszystko jedno. Chwila milczenia.) Proszę mamci, czy Zbyszko naprawdę się z tym czymś ożeni?

DULSKA
Daj ty mi spokój.

HESIA
Ja też myślałam, że to niemożliwe. Choćby ze względu na nas. Czy kto porządny później starałby się o mnie albo o Melę?

DULSKA
Daj ty mi spokój!

HESIA
Zresztą Mela to mniejsza, bo ona i tak idzie na starą pannę, ale ja...

DULSKA
A ja ci mówię, daj ty mi spokój, bo się na tobie skrupi:

HESIA
Tylko proszę mamy... ja nie rozumiem, jak mamcia tego nie widziała. Ja to już od dawna wypenetrowałam! Ja...

SCENA TRZECIA
Dulska, Hesia, Zbyszko

ZBYSZKO
ubrany jak do wyjścia, kręci się chwilę po pokoju
Gdzie Hanka?
Milczenie.
Pytam się: gdzie Hanka?

HESIA
Oblubienica z Lammermooru rondle myje.

ZBYSZKO
Proszę więcej jej nie używać do kuchennych posług. Gdzie Hanka dziś spała? (milczenie) Pytam się, gdzie Hanka dziś spała?

HESIA
Na stołeczku pod piecem, ręce w małdrzyk, a buzia w ciup.

ZBYSZKO
Trzeba inaczej się nią zająć. (milczenie) Bo... jeżeli... no... zresztą, ja wychodzę, za chwilę wrócę. Muszę jakiś porządek zrobić.

HESIA
śmieje się
Postaw łoże pod baldachimem w salonie...

ZBYSZKO
Milcz!

HESIA
Nie chce mi się! Nie chce mi się... Cake-walk! Cake-walk! (robi kilka pas) Hanuś, słodka narzeczona... dziewczę z buzią jak malina...

ZBYSZKO
Idź, ty...
Wychodzi szybko.

HESIA
Strach! jeszcze czegoś podobnego, jak długo żyję, nie widziałam. (nadsłuchuje) Stróż jest w kuchni. Dowiem się. Tylko, wie mamcia, ja wątpię, czy ciocia przyjdzie, bo strasznie była wczoraj naindyczona.

DULSKA
Idź no, idź...
Wychodzi Hesia, Dulska zawiązuje mocniej głowę, słyszy trzepanie dywanów, nadsłuchuje, porywa się, biegnie do okna, otwiera i krzyczy całkiem innym głosem:
Nie wolno!... Na dziedzińcu się trzepie... nie wolno!...(wraca)

HESIA
Ciocia powiedziała, że przyjdzie zaraz.

DULSKA
Teraz idź, ubierz się.

HESIA
A potem, żeby trochę na spacer, co?

DULSKA
Co ci w głowie? tu taki szkandał za pasem, a ona na spacer!



następna strona



::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::




Centrum ogrodowe




Archiwum lektur szkolnych istnieje od sierpnia 2005, mapa serwisu Polityka prywatności
Autor skryptów: Przemysław Krajniak, Skrypty PHP