Moralność pani Dulskiej (Zapolska Gabriela) - Akt II strona nr 2
skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki
Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line. Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.
Szkolne lektury / Moralność pani Dulskiej - Zapolska Gabriela / Akt II
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
poprzednia strona
> HANKA Panience się tylko zdaje.
HESIA Ale - ledwo się włóczysz... A teraz możesz iść! Hanka wychodzi. Hesia kręci głową.
MELA To nic dziwnego. Ja wiem, dlaczego ona taka zmieniona.
HESIA Wiesz? Powiedz!
MELA Nie, Hesiu! to tajemnica. Mnie nie wolno nic powiedzieć, przynajmniej do czasu.
HESIA Jak chcesz, taka tam ma tajemnice... No, no... daj łapę! Jak to chassés? Un, deux - un, deux... Gwiżdże.
MELA Hesiu, nie gwiżdż!
HESIA Aha! Ziemia się trzęsie, co? No, a teraz walca, moja brylantowa. Obejmuje ją, walcują.
MELA Dlaczego mnie tak ściskasz?
HESIA Bo ja jestem mężczyzną.
MELA Ale ja nie mogę oddychać.
HESIA Właśnie... a jak za kobietę, to tak, o! (przerzuca się na rękę Meli) Omdlewająco, omdlewająco, a potem w oczy... w oczy... Ja tak zawsze robię.
MELA Ty?
HESIA Ja! powiadam ci, studenty czerwienią się jak buraki.
MELA Puść mnie...
HESIA Co tobie?
MELA Nie wiem, ale...
HESIA No, to zagraj - cichutko, żeby mama nie przyszła. Ja nie mogę wpaść w tempo. (popycha Melę do fortepianu) Walca! Mela gra cichutko. Hesia chce tańczyć, robi pas, śmieje się, wpada w cake-walka. Mela, cake-walka! Mela gra cake-walka cichutko, Hesia skacze. Wchodzi Zbyszko.
SCENA CZWARTA Też same, Zbyszko.
ZBYSZKO A to co?
HESIA tańcząc Cake-walk! Cake-walk! Cake-walk! A co, źle? Prawda, że jest we mnie materiał na szansę?
ZBYSZKO Na dwie, nie na jedną.
HESIA tryumfująco A co?
ZBYSZKO Skąd ty to umiesz?
HESIA Ignania mnie nauczyła. No wiesz, Ignania Olbrzycka. Jej brat Ciągle w tinglach siedzi, więc ją nauczył, a ona mnie.
ZBYSZKO ironicznie Myślałem, że cię twoja kucharka nauczyła.
HESIA Ona?
ZBYSZKO Przecież dopełnia twojej edukacji.
HESIA Co znowu? Jak Bozię kocham - nie!
ZBYSZKO z pasją Jak to kłamie! Ech, tu wszyscy kłamią. Ale Boga to choć zostaw w spokoju, ty przynajmniej.
HESIA Znów się złościsz! A byłeś już jakiś lepszy. No, Mela, jeszcze trochę. Powiedz, Zbyszko, czy dobrze, mój królu! Tak? Tańczy.
ZBYSZKO Ależ nie, przegnij się trochę jeszcze!
HESIA Jak? jak?... (tańczą oboje) Jak dobrze, jak miło, jakby po powietrzu się latało!
SCENA PIĄTA Ciż sami, Dulska.
DULSKA wpada Co się tu dzieje? Co to za balet?
ZBYSZKO Dopełniam edukacji mej siostry.
DULSKA Hesia! Jak możesz tak? Co to? (do Zbyszka) Z tobą to też jest krzyż pański. Albo chodzisz jak dzik, albo wyprawiasz wariacje i dziewczyny w to wciągasz.
ZBYSZKO Dobrze już, dobrze. Po co tyle słów! Gdzież to was niesie w takiej paradzie?
DULSKA Przede wszystkim nie niesie.
ZBYSZKO Nogi was nie niosą?
DULSKA To jest nieprzyzwoite i o tym się nie mówi.
ZBYSZKO A to przyzwoite ubrać dziewczęta jak baletniczki? O! Jakie ażury!
DULSKA To są dzieci, im wolno.
ZBYSZKO Ładne dzieci! Pannice, aż ha!
DULSKA Wszystkie panienki z dobrych domów tak na lekcje tańca chodzą.
ZBYSZKO Niech się zaprawiają, niech się zaprawiają...
HESIA Do czego? Do czego?
ZBYSZKO Jak dorośniesz, będziesz się dekoltować na bal od góry, a teraz, jako dziecię naiwne, od dołu.
DULSKA Zbyszko! Milcz! Jak śmiesz?! (do Meli) Cóżeś taka blada?
ZBYSZKO Cóż dziwnego - zmarzła! Ściemnia się.
MELA Głowa mnie strasznie boli. Mamusiu, ja bym nie poszła...
DULSKA Pokaż język! Biały. Znów coś zjadłaś! (przykłada jej rękę do głowy) Rozpalona. No, z tobą... to też! Może cię kłuje, co?
MELA Tu mnie boli.
DULSKA W lewej łopatce? Połóż sobie regolo. Jest tam używane, takie, co ojciec przykładał. I rozbierz się!
ZBYSZKO Z czego? Ona już rozebrana. Niech się raczej ubierze.<
następna strona
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
|