Zemsta (Aleksander Fredro) - Akt II strona nr 3
skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki
Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line. Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.
Szkolne lektury / Zemsta - Aleksander Fredro / Akt II
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
poprzednia strona
owarzyszyć w naszym pędzie, Mimo sporu, przeszkód wielu Dojdziem przecie kiedyś celu.
KLARA Dobrze mówisz, idźmy śmiało! Prostą drogą zyszczym mało, Przekonałeś, przyjacielu; Lepiej mówisz niż dziś rano, Gdyś ucieczkę z sobą radził. Ale nużby cię poznano? Nużby Papkin ufność zdradził?
WACŁAW Nie patrz w przepaść, moja droga, Tu do serca nachyl skronie: Prędko zniknie każda trwoga, Gdy w miłości wzrok utonie.
KLARA Zostań zatem w imię Boże, Masz ode mnie pozwolenie.
WACŁAW Twoje, Klaro, nie pomoże, Lubo z życiem równie cenię.
KLARA I do stryja trafim może, A to wolą Podstoliny. Bo wiedz, iż w tej właśnie chwili Miłość sobie oświadczyli - Ona skromna, raczka spiekła, Ale rączkę mu przyrzekła. Ująć ci ją łatwo będzie, pochlebiając w każdym względzie. Chwal bez miary rozum, cnoty, Piękność, kształtność jej osoby, A czym zechcesz, w naszym domu Tej zostaniesz jeszcze doby.
WACŁAW Z komisarza na pisarza! Zły coś pozór stąd wynika! Ależ znowu, wszak się zważa Honor służby u Cześnika.
KLARA Biegnę, powiem Podstolinie, Ze ktoś z prośbą tu ją czeka. podając mu rękę Miej nadzieję - złe przeminie - Chwila szczęścia niedaleka. Odchodzi w drzwi prawe.
SCENA CZWARTA
WACŁAW Przed godziną z trwogi mdleje, Za godzinę - wzorem męstwa. To nie widzi podobieństwa, To ma więcej niż nadzieję. - O płci piękną, luba, droga! Twoja radość, twoje żale To jeziora lekkie fale: Jedna drugą ciągle ściga, Ta się schyla, ta się dźwiga, Ale zawsze w blasku słońca, Zawsze czysta i bez końca! - A my dumni władcy świata, Mimo siebie pochwyceni, Za tym cieniem, co ulata, Całe życie, z chwili w chwilę, Przepędzamy jak motyle.
SCENA PIĄTA WACŁAW, PODSTOLINA z drzwi prawych
PODSTOLINA Gdzież suplikant? - O cóż prosi?
WACŁAW z niskim ukłonem Tu jest natręt.
PODSTOLINA Ty młodzianie?
WACŁAW jeszcze nachylony Zbyt się winnym może stanie, Iż tak śmiało wzrok podnosi... Ha!
PODSTOLINA Co widzę!
WACŁAW po krótkim milczeniu Anna!
PODSTOLINA Wacław!
WACŁAW z pomieszaniem Nie wiem wprawdzie...
PODSTOLINA To spotkanie!...
WACŁAW Ty więc jesteś Podstoliną?
PODSTOLINA Nie wiedziałżeś?
WACŁAW jak wprzódy Przed godziną... na stronie Co tu mówić! - z jakiej roli? -
PODSTOLINA Nie wiedziałżeś, że podstoli Czepiersiński, mąż mój trzeci, Niech nad duszą Bóg mu świeci, Zaślubiwszy mnie na wiosnę, Już w jesieni leżał w grobie?
WACŁAW Tak, tak, przypominam sobie.
PODSTOLINA Oddał ducha na mym łonie.
WACŁAW roztargniony Oddał? - tak, tak, oddał pewnie.
PODSTOLINA Zapłakałam zrazu rzewnie: Nie mieć męża mocno boli; Lecz i smutek w czasie tonie.
WACŁAW roztargniony Więc utonął pan Podstoli...
PODSTOLINA Któż powiada?
WACŁAW Nie powiada? Dobrze. - Zatem odejść muszę.
PODSTOLINA zatrzymując go Co on myśli? co on gada? Ty szalejesz, na mą duszę!
WACŁAW To być może.
PODSTOLINA czule Ja cię zwiążę, Ja cię zamknę, drogi książę.
WACŁAW Ach, nie powtórz tego słowa! Patrz, jak wstydem cały płonę Za studenckie przewinienia. Ni tytułu, ni imienia Wacław dalej nie zachowa. Bo te były -
PODSTOLINA Cóż?
WACŁAW Zmyślone.
PODSTOLINA Wszystko?
WACŁAW Wszystko, co do joty.
PODSTOLINA I nie księciem?
WACŁAW Ani trochę.
PODSTOLINA Cóż za powód?
WACŁAW Myśli płoche, Szał młodości - chęć pustoty - Jednym słowem, coś bez celu Jak to każde głupstwo prawie.
PODSTOLINA Ależ miłość twa, Wacławie?
WACŁAW na stronie Siedźże teraz w wilczym dole!
PODSTOLINA
następna strona
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
|