Kordian (Juliusz Słowacki) - Przygotowanie strona nr 2
skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki
Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line. Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.
Szkolne lektury / Kordian - Juliusz Słowacki / Przygotowanie
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
poprzednia strona
te wszystkie lata, Zbiegłe męczarnią dla świata; A każdy rok jak ślimak sunął się leniwo Dla nędzarzy, dla głupich kochanków nadziei; A gdy śliną ośrebrzył ślad zbiegłej kolei, Ślizgał się po niej człowiek pamiątką pierżchliwą. Obłąkani w przeszłości żeglarze Brali imię dziejopisów; Sztuką ich było pisać wielkie kalendarze, Pełne królewskich imion i dat, i napisów. Inni myślą ścigali treść myśli, Filozofy - głęboko myśleli, Aż nad ciemną przepaścią zawiśli Obudzili się, w przepaść spojrzeli I zawołali: "Ciemno! ciemno! ciemno!" To hosanna dla nas szatanów, To spiew naszych kościelnych organów; Kto myślał przez godzinę, jest lub będzie ze mną. Wiek, co przyjdzie, ucieszy szatany. MEFISTOFEL wchodzi
MEFISTOFEL Nasz szatan prorokuje w cudotwornym stroju, Ma płaszcz cały Woltera dziełami łatany I pióro gęsie Russa sterczy na zawoju.
SZATAN Mefistofelu, przyszła do działania pora, Wybierz jaką igraszkę wśród ziemskiej czeredy. Już nie znajdziesz cichego wśród Niemców doktora, Po szwajcarskich się górach nie snują Manfredy I mnichy długim postem po celach nie chudną. Więc obłąkaj jakiego żołnierza!
MEFISTOFEL Trudno!.. Żołnierz to ryba, która kruczkom nie dowierza I ma rozsądek zdrowy, przy takiej latarni Obaczy kurzą nogę diabła kusiciela.
SZATAN Samiż tylko rycerze ujdą nam bezkarni? Słuchaj! wśród narodów wiela Jednemu się ludowi dzień ogromny zbliża. Idź tam, jego rycerze noszą krzywe szable Jako księżyc dwurożny, jako rogi diable; I rękojeść tych kordów nie ma kształtu krzyża. Pomóż im - oni mają walkę rozpoczynać Taką, jakąśmy niegdyś z panem niebios wiedli. Oni się będą modlić, zabijać, przeklinać. Oni na ojców mogiłach usiedli I myślą o zemsty godzinie. Ten naród się podniesie, zwycięży i zginie; Miecze na wrogach połamie, A potem wroga myślą zabije, Bo myśl jego ogniste ma ramię, Ona jak powróz wrogi uwiąże za szyje I związanych postawi na takim pręgierzu, Że wszystkie ludy wzrokiem dosięgną i plwaniem.
MEFISTOFEL Królu, niechaj poszukam w diabelskim psałterzu Modlitwy na dzień, co się zowie zmartwychwstaniem; Zmówię ją za ów naród... Dziś pierwszy dzień wieku, Dziś mamy prawo stwarzać królów i nędzarzy Na całą rzekę stuletniego cieku. Więc temu narodowi stwórzmy dygnitarzy, Aby nimi zapychał każdą rządu dziurę. A gdy wzrośnie ich potęga, Ten naród, jak piękna księga; W starą oprawiona skórę, Pargaminowym świecić będzie czołem.
SZATAN Dobra rada, stańcie kołem, Stwarzajmy ludzi do rządu. Zawołajcie czarownicy... Szatan daje rozkazy, diabli pracują Żywioły ziemi i lądu, W atmosferowej szklennicy Zamknięte i w jeden zlane, Przez chemików połamane; Kwasorody, gaz węglowy Zlewam w kocioł platynowy; Dmijcie, duchy!... gromy biją w kocioł W żywioł ziemi Dorzucić szpilek Kaprala Z główkami laku, któremi Kreśli plany, królów zwala, Szpilek czterdzieście tysięcy Rzućcie w kocioł...
DIABLI I nic więcej?
SZATAN Nic...
DIABLI Coś z rozumu Kaprala?
SZATAN Nic...
DIABLI Skończony.
SZATAN Niechaj leci! gromy biją, duch. ulatuje Stary - jakby ojciec dzieci, Nie do boju, nie do trudu; Dajmy mu na paśmiewisko Sprzeczne z naturą nazwisko: Nazwijmy od słowa ludu, Kmieciów, czyli nędznych chłopów. Teraz, jak z niebieskich stropów, Rzućcie wodza ludziom biednym.
DIABLI Panie! czy skończysz na jednym?
SZATAN Wrzucić do kotła dyjament, Dyjament w ogniu topnieje; Wylać sekretny atrament Z Talleyranda kałamarza, Co w niewidzialność blednieje Od okularów rozsądku... I dąć w kocioł... w kotła wrzątku Obaczemy, co się stwarza.
DIABLI Już gotowy! Mimo czary Wyszedł jakiś człowiek godny, Złe w tym kotle były wary, Płyn za rzadki lub za
następna strona
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
|