Pan Jowialski (Aleksander Fredro) - AKT CZWARTY strona nr 2
skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki
Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line. Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.
Szkolne lektury / Pan Jowialski - Aleksander Fredro / AKT CZWARTY
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
poprzednia strona
żeni? - Bodaj to być poetą! Kocha się, żeni, obejmuje rządy domu, ma dzieci, zaprasza przyjaciół - wszystko jednym tchem.
LUDMIR Jak tylko nie ma światła i cieniu, kresek tu i owdzie, to wszystko szaleństwo - prawda?
WIKTOR Być może - i nigdy więcej, jak w tej chwili, nie chciałem, aby światło padało na ciebie, w cieniu został Janusz z macochą, a po wszystkich stosunkowych przyzwoitościach towarzystwa kreski tu i owdzie pociągnięte były.
LUDMIR Chciałbyś szczerze, aby mi się udało?
WIKTOR Dlaczegóżbym miał nie chcieć?
LUDMIR Poczciwy Wiktorze! Moje dzieła podadzą cię nieśmiertelności.
WIKTOR Jeżeli tylko ręce dość długie mieć będą.
LUDMIR Nie ma jak z malarzami mieć do czynienia; to są rodzeni bracia poetów. - Wiktorku! wyrysujesz mi portret Heleny?
WIKTOR Wiesz, że portretów nie umiem robić, chyba w karykaturze.
LUDMIR Co za myśl!
WIKTOR Mogę ją umieścić w alegorycznym obrazie, wystawiającym na przykład - przyjęcie ciebie na członka familiji Jowialskich. W środku Jowialski uwieńczony unosić się będzie na lekkiej chmurze; z jednej strony przy nim JENIJUSZ, młodzieniec ze skrzydłami, płomieniem na głowie, u nóg księgi i orzeł. Z drugiej strony HILARITAS jedną ręką potrząsa róg obfitości, drugą ciągnie za sobą, z pomocą ślepego HYMENA, starą Jowialską. Dwoje dzieci uzupełni środek: jedno z nich trzymać będzie różdżkę palmową, po którą ty, klęcząc, w kaftanie tureckim, w udzwonkowanej czapce, pokornie sięgasz. Na przedzie obrazu Helena w postaci IMAINACYJI: oczy w niebo zwrócone, ręce w krzyż złożone, włosy w nieładzie na barki spuszczone, korona na głowie z małych figurek, wychodzących z jej mózgu, złożona. Którym figurkom, notabene, będzie można dać twoję twarz, jeżeli zechcesz. - U nóg Heleny MELANCHOLIJA - siedzi zamyślona nad trupią czaszką, wróbel na głowie. - W głębi Janusz jako ZAWIŚĆ, w sukni nasadzonej oczami i uszami, w ręku pęk cierni, na ramieniu kogut zdjęty złością. - Przy Januszu Szambelanowa z przepiórką, Szambelan z księżycem w ręku - pierwsza ZŁOŚLIWOŚCI, drugi GŁUPSTWA oznaka.
LUDMIR A w kącie SZYDERSTWO rysuje... Ale ty, co tak biegły jesteś w alegorycznych obrazach, nie wiem, czy wiesz, jak SZYDERSTWO wystawiono? -
WIKTOR Wiem, wiem.
LUDMIR Jako osła z wyszczerzonymi zębami, jeśli się nie mylę.
WIKTOR Podobno, że tak. Śmieją się obadwa.
LUDMIR Jowialscy nadchodzą; cofniej się wgłąbsz, popraw niektóre rysy! Wiktor prędko zbiera rysunki, cofa się wgłąbsz sceny, przypatruje się i klęczący przy krześle rysuje, potem siada.
SCENA DRUGA Pan Jowialski, Pani Jowialska, Ludmir, Wiktor.
P. JOWIALSKI Szukam cię, mój panie, jak swój swego. - Musisz mi przecie przeczytać co z dzieł swoich. Ja się znam trochę.
LUDMIR Przeczytać nie mogę, bo nic nie mam tu ze sobą. Ale pierwsze dzieło, które wydam i które już jest bliskie końca, przypiszę waćpanu dobrodziejowi.
P. JOWIALSKI Mnie?
LUDMIR Jeżeli waćpan dobrodziej raczysz pozwolić, aby imię jego zaszczyciło pracę moję.
P. JOWIALSKI Mnie? mnie? chcesz całe dzieło przypisać?
LUDMIR Jeżeli pozwolisz.
P. JOWIALSKI Jeżeli pozwolę?... O, człowieku, człowieku! czymże zasłużyłem na taki honor! Ale prawda, nie zasłużony, ale szczęśliwy bierze. - I wydrukujesz to dzieło?
LUDMIR To się rozumie.
P. JOWIALSKI ściskając go Żądaj ode mnie, czego chcesz! Słyszysz, pani Jowialska - będę wydrukowany!
P. JOWIALSKA zdejmując okulary Wydrukowany? proszę!
LUDMIR Żądać tylko będę, abyś pozwolił spisać wszystkie przysłowia i wierszyki, których tyle umiesz i tak ładnie deklamujesz.
P. JOWIALSKI Bierz pióro, pisz. Powiem ci zaraz jednę bajkę.
LUDMIR Bardzo proszę.
P. JOWIALSKI Dwie...
LUDMIR Co za szczęście!
P. JOWIALSKI Trzy...
LUDMIR Zginę z radości.
P. JO
następna strona
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
|