Pan Jowialski (Aleksander Fredro) - AKT DRUGI strona nr 2

skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki

Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line.
Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.


UWAGA: SUPER STRESZCZENIA

Szkolne lektury / Pan Jowialski - Aleksander Fredro / AKT DRUGI

::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::


poprzednia strona

wymówi. - A mnie się widzi, że wy, państwo, drwicie sy ze mnie nieboraka.

HELENA
na stronie
Biedny.

LUDMIR
A ja panom nie zawadził w drodze.

JANUSZ
Któż by się na to odważył - drwić!

SZAMBELAN
Z takiego człowieka!

P. JOWIALSKI
Nie pchaj rzeki, sama płynie - jak mówi przysłowie,

HELENA
do Szambelanowy
Dopókiż tego będzie?

SZAMBELANOWA
Dopóki się starszym podoba. Vous comprenez?

LUDMIR
A więc nie jestem lgnac Kurek?

JANUSZ
Jesteś mirza Ali Mustafa.

LUDMIR
Mustafa, i pan?

MĘŻCZYŹNI
kłaniając się
Pan, pan najjaśniejszy, największy sułtan.

LUDMIR
I mogie rozkazywać?

JANUSZ
Możesz, mirzo Ali Mustafo.

LUDMIR
I wszyćko, co chcę?

JANUSZ
Wszystko.

SZAMBELAN
Wszystko, wszystko.

P. JOWIALSKI
Ale kto źle rozkazuje, niedługo panuje - uczy przysłowie.

LUDMIR
A wy słuchać będziecie?

JANUSZ
Jako najniżsi słudzy i podnóżki.

LUDMIR
kładąc turban
Ha, niechże i tak będzie.

JANUSZ
do Szambelana
Dopiero będzie zabawa.

SZAMBELAN
I tak ledwo żyję z radości.

LUDMIR
stawia krzesło na środku i siadając
Jestem pan, sułtan, słuchajcie, co każę - jeść, pić i pieniędzy!

P. JOWIALSKI
na stronie
Jakby się panem urodził.

JANUSZ
Jeszcze nie czas obiadu, najjaśniejszy panie.

LUDMIR
Co to "nie czas"? Ja, pan, mówię, że czas! Któż z poddanych powie: nie?

JANUSZ
Zastanów się...

LUDMIR
Ani słowa, bo oberwiesz! Jeść prędko i wina kwartę na ryńskiego - kiedym pan, tom pan.

P. JOWIALSKI
kontent
Wypełnij rozkazy najjaśniejszego pana.
Janusz wychodzi.

LUDMIR
Stolik tu, przede mnie! No! nie słyszycie? Ty (do Szambelana) w peruce, z czerwonym baranim nosem, stolik tu postawić.

SZAMBELAN
do Jowialskiego
A to...

P. JOWIALSKI
Kiedyś grzyb, leź w kosz - służ panu.

LUDMIR
Prędzej!
Szambelan stawia stolik.
W samej rzeczy, mnie się śnić musiało, że byłem szewczykiem... że byłem ubogi. Chcę o tym zapomnieć. Słyszycie? Chcę zapomnieć! A kto kiedykolwiek mi przypomni, każę mu łeb uciąć. Rozumiesz jeden z drugim? Co było, nie jest, nie pisać w regiest!

P. JOWIALSKI
na stronie, jakby się obudził
Co, co! przysłowie? - Czy diabeł przemówił przez niego?
Wnoszą śniadanie; Janusz wraca.

P. JOWIALSKA
na stronie, do męża
Niechże się jegomość nie bardzo przysuwa, bo to jakiś zawadyja.

P. JOWIALSKI
Tym większa zabawa.

SZAMBELANOWA
Nie wiem, czy te żarty na dobrym się skończą.

JANUSZ
Ja za to ręczę. Jest trochę zuchwały, ale tym śmieszniejszy.

SZAMBELANOWA
Jak to wino wypije...

JANUSZ
Kazałem dać z wodą.

LUDMIR
skosztowawszy
Co to za wino? słyszycie! Słyszysz, ty stary Chińczyku!

P. JOWIALSKI
do P. Jowialskiej, serio
Chińczyku!

P. JOWIALSKA
Widzisz, jegomość, że to burda.

P. JOWIALSKI
To jest wino krajowe.

LUDMIR
Dajcieźe niekrajowego! (do Szambelanowej) Słyszysz, klucznico, weź to wino, a przynieś innego!

SZAMBELANOWA
C`est impertinence!

P. JOWIALSKI
Weź, weź!

SZAMBELANOWA
Na takie żarty dłużej wystawiać się nie myślę.

LUDMIR
A to co? Czy i tu kobiety mają swoje widzimisię?
Szambelanowa odbiera butelka i wkrótce inną przynosi.

P. JOWIALSKI
Muchy w nosie - jak mówi przysłowie - mają, mają, najjaśniejszy panie.

LUDMIR
Zaraz temu poradzę.

SZAMBELANOWA
Cóż poradzisz, szalony chłopcze? Usuwam się od prostackiej zabawy, wylęgłej w głowie godnego aspiranta na członka familji Jowialskich. - Żałuję tylko, że tego od razu nie uczyniłam! Tres humble servante!

P. JOWIALSKI
Lepiej późno niż nigdy!

SZAMBELANOWA
ze drzwi
Dla jegomości już zawsze za późno! Odchodzi.

SCENA DRUGA
Ciż sami bez Szambelanowej.

LU

następna strona



::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::




Centrum ogrodowe




Archiwum lektur szkolnych istnieje od sierpnia 2005, mapa serwisu Polityka prywatności
Autor skryptów: Przemysław Krajniak, Skrypty PHP