O Wojnie Domowej (Gajusz Juliusz Cezar) - KSIĘGA PIERWSZA strona nr 2

skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki

Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line.
Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.


UWAGA: SUPER STRESZCZENIA

Szkolne lektury / O Wojnie Domowej - Gajusz Juliusz Cezar / KSIĘGA PIERWSZA

::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::


poprzednia strona

również haniebne przywłaszczenie dwóch legionów, które zawrócił z drogi do Azji i Syrii i poddał pod swoje rozkazy. Dążył więc usilnie, by doprowadzić do zbrojnego zatargu.

Wszystko zaczyna się dziać nagle i bezładnie. Przyjaciołom Cezara nie dają czasu, by się z nim porozumieli, trybuni ludu nie mogą się bronić ani użyć prawa weta, które nawet Sulla im zachował. Już na siódmy dzień muszą myśleć o swoim ocaleniu, nie jak za dawnych lat, gdy owi słynni z gwałtowności trybuni ludu dopiero po ośmiu miesiącach zwykli się byli troskać i trwożyć o odpowiedzialność za swoje postępowanie. Dochodzi wreszcie do tej ostatecznej uchwały, na którą niegdyś senatorowie ośmielali się dopiero wtedy, gdy już samo miasto było w ogniu, a wszyscy stracili nadzieję wobec zuchwałości zbrodniarzy: senat każe konsulom, pretorom, trybunom ludu i tym prokonsulom, którzy znajdują się w okolicy Rzymu, czuwać, by rzeczpospolita nie poniosła szkody. Ta uchwała zostaje spisana 7 stycznia. Od dnia, w którym Lentulus zaczął swój konsulat, senat miał pięć dni na obrady, gdyż dwa były komicjalne, w tak krótkim więc czasie powzięto najbardziej doniosłe i najsurowsze postanowienia o dowództwie Cezara i tak wysokich dostojnikach jak trybuni ludu. Ci natychmiast uciekają z Rzymu i udają się do Cezara. Był on wtedy w Rawennie, gdzie oczekiwał odpowiedzi na swoje umiarkowane żądania, niepewny, czy poczucie ludzkiej słuszności zdoła doprowadzić do uspokojenia.

W następnych dniach senat zbiera się za miastem. Pompejusz postępuje zgodnie z tym, co uprzednio oświadczył przez Scypiona: chwali senat za męstwo i stanowczość, twierdzi, że ma w pogotowiu dziesięć legionów i że znane mu są niechętne nastroje wśród żołnierzy, których Cezar nie zdoła nakłonić, by stanęli w jego obronie lub poszli za nim. Co do innych spraw przedstawia się senatowi nagłe wnioski: o zaciągach w całej Italii; o natychmiastowym wysłaniu Faustusa Sulli do Mauretanii; o wypłaceniu pieniędzy Pompejuszowi ze skarbu państwa. Zostaje też zgłoszony wniosek, by króla Jubę uznać za sprzymierzeńca i przyjaciela, lecz Marcellus nie pozwala go na razie uchwalić.

Trybun Filippus sprzeciwia się wnioskowi o wysłaniu Sulli We wszystkich innych sprawach zostały spisane uchwały senatu. Osobom prywatnym nadają prowincje, dwie konsularne, pozostałe pretorskie. Syria dostaje się Scypionowi, Galia Lucjuszowi Domicjuszowi; w poufnym porozumieniu wyłączają od losowania Filippa i Kottę, ich nazwisk nie wrzucają do urny. Do pozostałych prowincji posyłają pretorów. I ci nowi namiestnicy nie czekają nawet, jak to było dawniej zwyczajem, by lud zatwierdził im dowództwo, tylko od razu wkładają płaszcze wodzów i złożywszy ślubowanie opuszczają Rzym. I konsulowie, co się nigdy dotąd nie zdarzyło, opuszczają stolicę, a ludzie prywatni, wbrew odwiecznej tradycji, pojawiają się w mieście i na Kapitolu w otoczeniu liktorów. W całej Italii robi się zaciągi, nakazuje zbiórkę broni; od municypiów wymusza się pieniądze, zbiera się je ze świątyń: wszystkie boskie i ludzkie prawa zostają pogwałcone.

Na wiadomość o tym Cezar przemawia do żołnierzy. Wspomina zniewagi, jakich doznał od swych nieprzyjaciół w różnych czasach, od ludzi, którzy uwiedli i na złe sprowadzili Pompejusza, podsycając jego zawiść i zazdrosną żądzę sławy, chociaż właśnie Cezar zawsze sprzyjał jego zaszczytom i godnościom i starał się mu ich przysporzyć. Skarży się na tak gorszący przykład, jakim jest dla rzeczypospolitej zastraszenie i przemoc wobec trybunów zakładających weto. Sulla, mimo że ogołocił władzę trybuńską ze wszystkiego, pozostawił im jednak to prawo, Pompejusz zaś, który pragnie uchodzić za odnowiciela utraconych przywilejów, nawet i to zniósł. Ilekroć nakazuje się władzom czujność, by rzeczpospolita nie poniosła szkody, którym to hasłem i dekretem senatu wzywa się lud rzymski do broni, muszą zajść szczególne wypadki: zgubne ustawy, gwałty trybunów, secesja ludu, zajęcie świątyń i wzgórz - podobne zdarzenia w poprzednim wieku op

następna strona



::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::




Centrum ogrodowe




Archiwum lektur szkolnych istnieje od sierpnia 2005, mapa serwisu Polityka prywatności
Autor skryptów: Przemysław Krajniak, Skrypty PHP