Biblia (autor nieznany) - Stary Testament Proroctwo Jonasza strona nr 2
skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki
Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line. Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.
Szkolne lektury / Biblia - autor nieznany / Stary Testament Proroctwo Jonasza
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
poprzednia strona
Jonasza na ziemię.
3. NAWRÓCENIE NINIWITÓW (3,1-10). Jonasz przybywa do Niniwy i przepowiada karę Bożą (1-4). Pokuta Niniwitów (5-9). Przebaczenie (10).
3
1 I stało się słowo Pańskie do Jonasza po wtóre, mówiąc:
2 "Wstań, a idź do Niniwy, miasta wielkiego, i przepowiadaj w nim przepowiadanie, które ja mówię do ciebie."
3 I wstał Jonasz, i poszedł do Niniwy według słowa Pańskiego; a Niniwa było to miasto wielkie na trzy dni chodu.
4 I począł Jonasz wchodzić do miasta, ile mógł ujść dnia jednego, i wołał mówiąc : "Jeszeze czterdzieści dni, a Niniwa będzie zburzo na."
4 - I uwierzyli mężowie Niniwici w Boga, i zapowiedzieli post, i oblekli się w wory od największego aż do najmniejszego.
5 I przyszło słowo do króla Niniwy, i wstał ze stolicy swej, i zrzucił z siebie odzienie swoje, a oblekł się w wór i usiadł w popiele.
7 I obwołał, i kazał mówić w Niniwie z ust króla i książąt jego rzekąc: "Ludzie i bydło, woły i owcc niech nic nie jedzą, i niech im nie dają jeść, i wody niech nie piją.
8 A niech się okryją worami ludzie i bydło, i niech wołają do Pana mocno, a niech się nawróci mąż od drogi swej złej i od nieprawości, która jest w ręku ich. 9 Kto wie, czy się nie zwróci i nie zlituje się Bóg, i nie odwróci się od zapalezywości gniewu swego, i nie zginiemy ?"
10 I ujrzał Bóg uczynki ich, że się nawrócili od drogi swej złej ; i zlitował się Bóg nad złem, którym był zagroził, że im uczyni, i nie uczynił.
4. LEKCJA PRZEBACZENIA I MIŁOSIERDZIA (4,1-11). Niezadowolenie Jonasza (1-4). Jonasz w cieniu bluszczu; biada nad jego usettnięciem (5-9). Daleko więcej powodów miał Bóg do tego, by wzruszyˇć się nad losem Niniwy (10-1 1).
4
1 I zmartwił się Jonasz wielce, i rozgniewał się.
2 I modlił sig do Pana, i rzekł: "Proszę, Pallie, czy nie to jest słowo moje, gdym jeszcze był w ziemi mojej ? Dlatego chciałem uprzedzić uciekając do Tarsis, bo wiem, że ty jesteś Bogiem łaskawym i miłościwym, cierpliwym i wielkiego miłosierdzia, a odpuszezającym złość.
3 A teraz, Panie, weź, proszę, duszg mo ją ode mnie, bo mi lepsza jest śmierć niźli żywot."
4 I rzekł Pan : "Co mnie masz, dobrze się ty gniewasz?"
5 I wyszedł Jonasz z miasta, i usiadł na wsehód od miastá, i uczynił tam sobie zasłonę, i siedział pod nią w cieniu, ażby ujrzał, co się stanie z miastem.
6 I zgotował Pan Bóg bluszez, i wyrósł nad głow,ą Jonasza, aby byłcieniem nad głową jego i zasłaniałgo, bo się był utrudził ; i uradował się Jonasz z bluszczu weselem wielkim.
7 I nagotował Bóg robaka, gdy poranek wschodził nazajutrz, i nadgryzł bluszcz, i usechł.
8 A gdy wzeszło słońce rozkazał Pan wiatrowi ciepłemu i palącemu, i uderzyło słońce na głowę Jonasza, i było mu znojno. I prosił dla duszy swej, aby umarł, i rzekł : "Lepiej mi umrzeć, niźli żyć."
9 I rzekł Pan do Jonasza : "Co mnie masz, dobrze się ty gniewasz o bluszez?" I rzekł: "Dobrze się ja gniewam aż do śmierci."
10 I rzekł Pan : "Ty żałujesz bluszezu, na który nie pracowałeś, ani nie uczyniłeś, żeby wzrósł, i który za jedną noc urósł i za jedną noc zginął.
11 A ja nie miał bym przepuścić Niniwie, miastu wielkiemu, w którym jest więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie rozróżniają między prawicą a lewicą swoją, i bydła wiele?"
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
|