Pan Wołodyjowski (Henryk Sienkiewicz) - Rozdział XXIX strona nr 2

skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki

Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line.
Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.


UWAGA: SUPER STRESZCZENIA

Szkolne lektury / Pan Wołodyjowski - Henryk Sienkiewicz / Rozdział XXIX

::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::


poprzednia strona

hetman Azji nie odmówił, bo on się w ludziach wojennych kocha. Michale! pisz do hetmana ! Chcesz inkaustu, piór, papieru? Zaraz pisz! Ot, ja ci wszystko przyniosę, i świecę, i pieczęć, a ty siądziesz i nie mieszkając napiszesz!


      Wołodyjowski począł się śmiać.


- Boże Wszechmogący! - rzekł - prosiłem cię o stateczną realistkę za żonę, a tyś mi wicher dał!


- Mów tak, mów, to ci zamrę!


- A niedoczekanie twoje! - krzyknął żywo mały rycerz. - Niedoczekanie twoje ! tfu ! tfu ! na psa urok.


      Tu zwrócił się do pana Zagłoby:


- Waćpan nie wiesz jakich słów od uroku?


- Wiem i jużem je powiedział! - odrzekł Zagłoba.


- Pisz! - zawołała Basia - bo ze skóry wyskoczę!


- Ja bym i dwadzieścia listów napisał, byle ci dogodzić, chociaż nie wiem, na co się to przyda, bo tu i sam hetman nie poradzi, a z protekcją wtedy dopiero może wystąpić, jak będzie pora. Moja Basiu, panna Nowowiejska spuściła ci się z tajemnicy, dobrze! Aleś z Azją nic nie mówiła i tego nawet dotychczas nie wiesz, czy on wzajemnym afektem dla Nowowiejskiej płonie.


- Ale! nie płonie! jakże nie ma płonąć, kiedy ją w lamusie pocałował! Aha!


- Dusza złota! - rzekł śmiejąc się Zagłoba. - Takie to jak nowo narodzone dziecko, jeno że tym językiem lepiej obraca. Moja kochana, żebyśmy się chcieli, ja i Michał, ze wszystkimi żenić, które całować się przygodziło, tedy trzeba by nam zaraz Mahometową wiarę przyjąć i mnie być padyszachem, a jemu chanem krymskim, co, Michale, co?


- Na Michała miałam raz podejrzenie, jeszcze wtedy, kiedy nie byłam jego! - rzekła Basia.


      I przysunąwszy mu paluszek do oczu poczęła się przekomarzać:


- Ruszaj wąsikami, ruszaj! Nie zaprzesz się! Wiem, wiem! i ty wiesz!.. u Ketlinga!... Mały rycerz rzeczywiście ruszał wąsikami, ażeby sobie dodać fantazji, a zarazem zmieszanie pokryć, wreszcie chcąc zwrócić rozmowę na co innego rzekł:


- A tak i nie wiesz, czy Azja w Nowowiejskiej rozkochan?


- Czekajcie, wezmę ja go na cztery oczy i wypytam. Ale on rozkochany! musi być rozkochany! Inaczej nie chcę go znać!


- Dalibóg, gotowa w niego wmówić! - rzekł Zagłoba.


- I wmówię, choćbym się miała co dzień z nim zamykać!


- Wpierw go wybadaj - rzekł mały rycerz. - Być może, że on się od razu nie przyzna, bo to dzikus. Nic to! Powoli w konfidencję z nim wejdziesz, poznasz go lepiej, wyrozumiesz i wówczas dopiero będziesz wiedziała, co czynić.


      Tu mały rycerz zwrócił się do pana Zagłoby:


- Ona zdaje się płocha, a bystra jest!


- Kozy bywają bystre! - rzekł z powagą pan Zagłoba.


      Dalszą rozmowę przerwał pan Bogusz, który wpadł jak bomba i zaledwie zdążywszy ucałować Basine ręce począł krzyczeć:


- A niech tego Azję kule biją! Całą noc nie mogłem oka zmrużyć, niech jego las ogarnie!


- Co pan Azja waszmości zawinił? - pytała Basia.


- Wiecie waćpaństwo, cośmy wczoraj robili?


      I pan Bogusz wytrzeszczywszy oczy jął wodzić nimi po obecnych.


- Co?


- Historię! jak mi Bóg miły, nie łżę, historię!


- Jaką historię?


- Historię Rzeczypospolitej. To po prostu wielki człowiek. Sam pan Sobieski się zdumieje, gdy mu Azjowe myśli przedłożę. Wielki człowiek, powtarzam acaństwu i żałuję, że więcej nie mogę powiedzieć, bo jestem pewien, że zdumielibyście się, jako ja się zdumiałem. Tyle mogę powiedzieć, że jeśli to się uda, co on zamierza, wówczas Bóg wie gdzie zajdzie!


- Na ten przykład ! - rzekł Zagłoba. - Hetmanem zostanie?


      A pan Bogusz wziął się w boki :


- Tak jest! hetmanem zostanie! Żałuję, że nie mogę więcej powiedzieć... hetmanem zostanie, i kwita!


- A to może psim? albo będzie za wołami chodził? Czabanowie mają też swoich hetmanów! Tfu! Co też waszmość prawisz, panie podstoli? Boże on

następna strona



::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::




Centrum ogrodowe




Archiwum lektur szkolnych istnieje od sierpnia 2005, mapa serwisu Polityka prywatności
Autor skryptów: Przemysław Krajniak, Skrypty PHP