Pan Tadeusz (Adam Mickiewicz) - Księga Dziewiąta: "Bitwa" strona nr 2

skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki

Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line.
Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.


UWAGA: SUPER STRESZCZENIA

Szkolne lektury / Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz / Księga Dziewiąta: "Bitwa"

::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::


poprzednia strona

y!

        Moskale!!! Nieraz Klucznik był w podobnych trwogach,

        Nieraz miewał powrozy na ręku i nogach,

        A przecież się uwalniał; wiedział o sposobie

50 Rwania więzów, był silny bardzo, ufał sobie.

        Przemyślał ratować się milczkiem; oczy zmrużył,

        Niby śpi, z wolna ręce i nogi przedłużył,

        Dech wciągnął, brzuch i piersi ścisnął co najwężej;

        Aż jednym razem kurczy, wydyma się, pręży,

        Jak wąż, głowę i ogon gdy chowa w przeguby,

        Tak Gerwazy z długiego stał się krótki, gruby;

        Rozciągnęły się, nawet skrzypnęły powrozy,

        Ale nie pękły! Klucznik ze wstydu i zgrozy

        Przewrócił się i w ziemię schowawszy twarz gniewną,

60 Zamknąwszy oczy, leżał nieczuły jak drewno.

        Wtem ozwały się bębny, naprzód z rzadka, potem

        Coraz gęstszym i coraz głośniejszym łoskotem;

        Na ten apel rozkazał oficer Moskali

        Dżokejów z Hrabią zamknąć pod strażą na sali,

        Szlachtę wieść na dwór, kędy stała druga rota.

        Nadaremnie Kropiciel dąsa się i miota.

        Sztab stał we dworze, a z nim zbrojnej szlachty wiele:

        Podhajscy, Birbaszowie, Hreczechy, Biergele,

        Wszyscy Sędziego krewni albo przyjaciele.

70 Na odsiecz mu przybiegli słysząc o napadzie,

        Zwłaszcza że z Dobrzyńskimi byli z dawna w zwadzie.

        Kto z wiosek batalijon Moskalów sprowadził?

        Kto tak prędko sąsiedztwo z zaścianków zgromadził?

        Asesor-li, czy Jankiel? różnie słychać o tem,

        Lecz nikt pewnie nie wiedział ni wtenczas, ni potem.

        Już też i słońce wschodzi, krwawo się czerwieni,

        Brzegiem tępym, jak gdyby odartym z promieni,

        Na wpół widne, na poły w czerni chmur się chowa,

        Jak rozżarzona w węglach kowalskich podkowa.

80 Wiatr wzmagał się i pędził obłoki ze wschodu,

        Gęste i poszarpane jako bryły lodu;

        Każdy obłok w przelocie deszczem zimnym prószy,

        Z tyłu za nim wiatr leci i deszcz znowu suszy,

        Za wiatrem znowu obłok nadbiega wilgotny:

        I tak dzień na przemiany był chłodny i słotny.

        Tymczasem Major belki schnące pode dworem

        Każe wlec, w każdej belce wysiekać toporem

        Półokrągłe otwory, w te otwory wtyka

        Nogi więźniów i drugą belką je zamyka.

90 Oba drewna goździami przebite po rogach

        Ścisnęły się, jako psie paszczęki, na nogach.

        Zaś powrozami mocniej sznurowano ręce

        Na plecach szlachty; Major, ku większej ich męce,

        Kazał pierwej poździerać z głów konfederatki,

        Z pleców płaszcze, kontusze, nawet taratatki,

        Nawet żupany. I tak szlachta, skuta w kłodzie,

        Siedziała rzędem, dzwoniąc zębami na chłodzie

        I na deszczu, bo coraz wzmagała się słota.

        Nadaremnie Kropiciel dąsa się i miota.

100 Darmo Sędzia za szlachtą i

następna strona



::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::




Centrum ogrodowe




Archiwum lektur szkolnych istnieje od sierpnia 2005, mapa serwisu Polityka prywatności
Autor skryptów: Przemysław Krajniak, Skrypty PHP