Pan Tadeusz (Adam Mickiewicz) - Księga Czwarta: "Dyplomatyka i łowy" strona nr 2

skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki

Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line.
Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.


UWAGA: SUPER STRESZCZENIA

Szkolne lektury / Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz / Księga Czwarta: "Dyplomatyka i łowy"

::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::


poprzednia strona

p; A tam się czerwieniły wrzosiste pagórki,

50 Strojne w brusznice jakby w koralów paciorki -

        Wokoło była ciemność; gałęzie u góry

        Wisiały jak zielone, gęste, niskie chmury,

        Wicher kędyś nad sklepem szalał nieruchomym,

        Jękiem, szumami, wyciem, łoskotami, gromem:

        Dziwny, odurzający hałas! mnie się zdało,

        Że tam nad głową morze wiszące szalało.

        Na dole jak ruiny miast: tu wywrot dębu

        Wysterka z ziemi na kształt ogromnego zrębu;

        Na nim oparte, jak ścian i kolumn obłamy,

60 Tam gałęziste kłody, tu wpół zgniłe tramy,

        Ogrodzone parkanem traw; w środek tarasu

        Zajrzeć straszno, tam siedzą gospodarze lasu,

        Dziki, niedźwiedzie, wilki; u wrót leżą kości

        Na pół zgryzione jakichś nieostrożnych gości.

        Czasem wymkną się w górę przez trawy zielenie,

        Jakby dwa wodotryski, dwa rogi jelenie

        I mignie między drzewa źwierz żółtawym pasem,

        Jak promień, kiedy wpadłszy gaśnie między lasem.

        I znowu cichość w dole. Dzięcioł na jedlinie

70 Stuka z lekka i dalej odlatuje, ginie,

        Schował się, ale dziobem nie przestaje pukać,

        Jak dziecko, gdy schowane woła, by go szukać.

        Bliżej siedzi wiewiórka, orzech w łapkach trzyma,

        Gryzie go; zawiesiła kitkę nad oczyma,

        Jak pióro nad szyszakiem u kirasyjera;

        Chociaż tak osłoniona, dokoła spoziera;

        Dostrzegłszy gościa skacze gajów tanecznica

        Z drzew na drzewa, miga się jako błyskawica;

        Na koniec w niewidzialny otwór pnia przepada

80 Jak wracająca w drzewo rodzime dryjada.

        Znowu cicho. Wtem gałąź wstrząsła się trącona

        I pomiędzy jarzębin rozsunione grona

        Kraśniejsze od jarzębin zajaśniały lica:

        To jagód lub orzechów zbieraczka, dziewica;

        W krobeczce z prostej kory podaje zebrane

        Bruśnice świeże, jako jej usta rumiane;

        Obok młodzieniec idzie, leszczynę nagina,

        Chwyta w lot migające orzechy dziewczyna.

        Wtem usłyszeli odgłos rogów i psów granie,

90 Zgadują, że się ku nim zbliża polowanie,

        I pomiędzy gałęzi gęstwę, pełni trwogi,

        Zniknęli nagle z oczu jako leśne bogi.

        W Soplicowie ruch wielki; lecz ni psów hałasy,

        Ani rżące rumaki, skrzypiące kolasy,

        Ni odgłos trąb dających hasło polowania

        Nie mogły Tadeusza wyciągnąć z posłania;

        Ubrany padłszy w łóżko, spał jak bobak w norze.

        Nikt z młodzieży nie myślił szukać go po dworze,

        Każdy sobą zajęty śpieszył, gdzie kazano;

100 O towarzyszu sennym całkiem zapomniano.

        On chrapał; słońce w otwór, co śród okienicy

        Wyrznięty był w kształt serca, wpadło do ciemnicy

        Słupem ognistym, prosto sennemu na czoło;

        On jeszcze chciał zad

następna strona



::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::




Centrum ogrodowe




Archiwum lektur szkolnych istnieje od sierpnia 2005, mapa serwisu Polityka prywatności
Autor skryptów: Przemysław Krajniak, Skrypty PHP