Pan Tadeusz (Adam Mickiewicz) - Księga Trzecia: "Umizgi" strona nr 2

skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki

Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line.
Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.


UWAGA: SUPER STRESZCZENIA

Szkolne lektury / Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz / Księga Trzecia: "Umizgi"

::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::


poprzednia strona

ich krótkie, jak len białe;

        Szyje nagie do ramion, a pomiędzy nimi

        Dziewczyna głową wyższa, z włosami dłuższymi;

        Tuż za dziećmi paw siedział i piór swych obręcze

        Szeroko rozprzestrzenił w różnofarbną tęczę,

        Na której główki białe, jak na tle obrazku,

        Rzucone w ciemny błękit, nabierały blasku,

        Obrysowane wkoło kręgiem pawich oczu

        Jak wiankiem gwiazd, świeciły w zbożu jak w przezroczu,

        Pomiędzy kukuruzy złocistymi laski

60 I angielską trawicą posrebrzaną w paski,

        I szczyrem koralowym, i zielonym ślazem,

        Których kształty i barwy mieszały się razem,

        Niby krata ze srebra i złota pleciona,

        A powiewna od wiatru jak lekka zasłona

        Nad gęstwą różnofarbnych kłosów i badylów

        Wisiała jak baldakim jasna mgła motylów

        Zwanych babkami, których poczwórne skrzydełka,

        Lekkie jak pajęczyna, przejrzyste jak szkiełka,

        Gdy w powietrzu zawisną, zaledwie widome,

70 I chociaż brzęczą, myślisz, że są nieruchome.

        Dziewczyna powiewała podniesioną w ręku

        Szarą kitką, podobną do piór strusich pęku,

        Nią zdała się oganiać główki niemowlęce

        Od złotego motylów deszczu, - w drugiej ręce

        Coś u niej rogatego, złocistego świeci,

        Zdaje się, że naczynie do karmienia dzieci,

        Bo je zbliżała dzieciom do ust po kolei,

        Miało zaś kształt złotego rogu Amaltei.

        Tak zatrudniona, przecież obracała głowę

80 Na pamiętne szelestem krzaki agrestowe,

        Nie widząc, że napastnik już z przeciwnej strony

        Zbliżył się, czołgając się jak wąż przez zagony;

        Aż wyskoczył z łopuchu; spójrzała, - stał blisko,

        O cztery grzędy od niej, i kłaniał się nisko.

        Już głowę odwróciła i wzniosła ramiona,

        I zrywała się lecieć jak kraska spłoszona,

        I już lekkie jej stopy wionęły nad liściem,

        Kiedy dzieci, przelękłe podróżnego wniściem

        I ucieczką dziewczyny, wrzasnęły okropnie;

90 Posłyszała, uczuła, że jest nieroztropnie

        Dziatwę małą, przelękłą i samą porzucić:

        Wracała wstrzymując się, lecz musiała wrócić,

        Jak niechętny duch, wróżka przyzwany zaklęciem,

        Przybiegła z najkrzykliwszym bawić się dziecięciem,

        Siadła przy nim na ziemi, wzięła je na łono,

        Drugie głaskała ręką i mową pieszczoną;

        Aż się uspokoiły, objąwszy w rączęta

        Jej kolana i tuląc główki jak pisklęta

        Pod skrzydło matki. Ona rzekła: <<Czy to pięknie

100 Tak krzyczeć? czy to grzecznie? Ten pan was się zlęknie

        Ten pan nie przyszedł straszyć; to nie dziad szkaradny,

        To gość, dobry pan, patrzcie tylko, jaki ładny>>.

        Sama spójrzała: Hrabia uśmiechnął się mile

        I widocznie był wdzięczen jej z

następna strona



::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::




Centrum ogrodowe




Archiwum lektur szkolnych istnieje od sierpnia 2005, mapa serwisu Polityka prywatności
Autor skryptów: Przemysław Krajniak, Skrypty PHP