Pan Tadeusz (Adam Mickiewicz) - Epilog strona nr 2

skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki

Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line.
Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.


UWAGA: SUPER STRESZCZENIA

Szkolne lektury / Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz / Epilog

::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::


poprzednia strona

chać o przeszłości!

        Wtenczas zapłaczą, nad ojców losami,

        I wtenczas łza ta ich lica nie splami.

        Dziś dla nas, w świecie nieproszonych gości,

        W całej przeszłości i w całej przyszłości

        Jedna już tylko jest kraina taka,

        W której jest trochę szczęścia dla Polaka,

        Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie

        Święty i czysty, jak pierwsze kochanie,

70 Nie zaburzony błędów przypomnieniem,

        Nie podkopany nadziei złudzeniem,

        Ani zmieniony wypadków strumieniem.

        Gdziem rzadko płakał, a nigdy nie zgrzytał,

        Te kraje rad bym myślami powitał,

        Kraje dzieciństwa, gdzie człowiek po świecie

        Biegł jak po łące, a znał tylko kwiecie

        Miłe i piękne, jadowite rzucił,

        Ku pożytecznym oka nie odwrócił.

        Ten kraj szczęśliwy ubogi i ciasny!

80 Jak świat jest boży, tak on był nasz własny,

        Jakże tam wszystko do nas należało,

        Jak pomnim wszystko, co nas otaczało:

        Od lipy, która koroną wspaniałą

        Całej wsi dzieciom użyczała cienia

        Aż do każdego strumienia, kamienia,

        Jak każdy kątek ziemi był znajomy

        Aż po granicę, po sąsiadów domy.

        I tylko krajów tych obywatele

        Jedni zostali wierni przyjaciele

90 Jedni dotychczas sprzymierzeńcy pewni!

        Bo któż tam mieszkał - matka, bracia, krewni,

        Sąsiedzi dobrzy, kogo z nich ubyło,

        Jakże tam o nim często się mówiło,

        Ile pamiątek, jaka żałość długa,

        Tam gdzie do pana przywiązańszy sługa

        Niż w innych krajach małżonka do męża,

        Gdzie żołnierz dłużej żałuje oręża

        Niż tu syn ojca; po psie płaczą szczerze

        I dłużej niż tu lud po bohaterze.

100 I przyjaciele wtenczas pomogli rozmowie,

        I do piosnki rzucali mnie słowo za słowem,

        Jak bajeczne żurawie nad dzikim ostrowem,

        Nad zaklętym pałacem przelatując wiosną

        I słysząc zaklętego chłopca skargę głośną,

        Każdy ptak chłopcu jedno pióro zrucił,

        On zrobił skrzydła i do swoich wrócił...

        O gdybym kiedy dożył tej pociechy,

        Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy,

        Żeby wieśniaczki, kręcąc kołowrotki,

110 Gdy odśpiewają ulubione zwrotki

        O tej dziewczynie, co tak grać lubiła,

        Że przy skrzypeczkach gąski pogubiła,

        O tej sierocie, co piękna jak zorze,

        Zaganiać gąski szła w wieczornej porze,-

        Gdyby też wzięły na koniec do ręki

        Te księgi proste jako ich piosenki.

        A przy stoliku drzemiący pan włodarz

        Albo ekonom, lub nawet gospodarz,

        Nie bronił czytać i sam słuchać raczył,

120 I młodszym rzeczy trudniejsze tłumaczył,

 

następna strona



::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::




Centrum ogrodowe




Archiwum lektur szkolnych istnieje od sierpnia 2005, mapa serwisu Polityka prywatności
Autor skryptów: Przemysław Krajniak, Skrypty PHP