Pan Tadeusz (Adam Mickiewicz) - Księga Dziesiąta: "Emigracja. Jacek" strona nr 1

Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | Zlewozmywaki | skleroterapia Warszawa

Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line.
Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.


UWAGA: SUPER STRESZCZENIA

Szkolne lektury / Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz / Księga Dziesiąta: "Emigracja. Jacek"

::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::


Treść

Narada tycząca się zabezpieczenia losu zwycięzców. - Układy z Rykowem. - Pożegnanie. - Ważne odkrycie. - Nadzieja.



        Owe obłoki ranne, zrazu rozpierzchnione

        Jak czarne ptaki, lecąc w wyższą nieba stronę

        Coraz się zgromadzały; ledwie słońce zbiegło

        Z południa, już ich stado pół niebios obległo

        Ogromną chmurą; wiatr ją pędził coraz chyżej,

        Chmura coraz gęstniała, zwieszała się niżej,

        Aż jedną stroną na wpół od niebios oddarta,

        Ku ziemi wychylona i wszerz rozpostarta,

        Jak wielki żagiel, biorąc wszystkie wiatry w siebie,

10 Od południa na zachód leciała po niebie.

        I była chwila ciszy; i powietrze stało

        Głuche, milczące, jakby z trwogi oniemiało.

        I łany zbóż, co wprzódy, kładąc się na ziemi

        I znowu w górę trzęsąc kłosami złotemi,

        Wrzały jak fale, teraz stoją nieruchome

        I poglądają w niebo najeżywszy słomę.

        I zielone przy drogach wierzby i topole,

        Co pierwej, jako płaczki przy grobowym dole,

        Biły czołem, długimi kręciły ramiony

20 Rozpuszczając na wiatry warkocz posrebrzony,

        Teraz jak martwe, z niemej wyrazem żałoby,

        Stoją na kształt posągów sypilskiej Nioby.

        Jedna osina drżąca wstrząsa liście siwe.

        Bydło, zwykle do domu powracać leniwe,

        Teraz zbiega się tłumnie, pasterzy nie czeka

        I opuszczając strawę do domu ucieka.

        Buhaj racicą ziemię kopie, orze rogiem

        I całą trzodę straszy ryczeniem złowrogiem;

        Krowa coraz ku niebu wznosi wielkie oko,

30 Usta z dziwu otwiera i wzdycha głęboko;

        A wieprz marudzi w tyle, dąsa się i zgrzyta,

        I snopy zboża kradnie, i na zapas chwyta.

        Ptastwo skryło się w lasy, pod strzechy, w głąb trawy;

        Tylko wrony, stadami obstąpiwszy stawy,

        Przechadzają się sobie poważnymi kroki,

        Czarne oczy kierują na czarne obłoki,

        Wytknąwszy język z suchej, szerokiej gardzieli

        I skrzydła roztaczając, czekają kąpieli;

        Lecz i te, przewidując nazbyt mocną burzę,

40 Już w las ciągną, podobne wznoszącej się chmurze.

        Ostatnia z ptaków, lotem nieścigłym zuchwała

        Jaskółka, czarny obłok przeszywa jak strzała,

        Wreszcie spada jak kula. Właśnie w owej chwili

        Szlachta z Moskwą okropną walkę zakończyli

        I chronią się gromadnie w domy i stodoły,

        Opuszczając plac boju, gdzie wkrótce żywioły

        Stoczą walkę.

        Na zachód, jeszcze ziemia słońcem ozłocona

        Świeciła się ponuro, żółtawo-czerwona;

50 Już chmura, roztaczając cienie na kształt sieci,

        Wyławia resztki światła, a za słońcem leci,

        Jak gdyby je pochwycić chciała przed zachodem.

        Kilka wichrów raz po raz prześwisnęło spodem,

        Jed

następna strona



::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::




Centrum ogrodowe




Archiwum lektur szkolnych istnieje od sierpnia 2005, mapa serwisu Polityka prywatności
Autor skryptów: Przemysław Krajniak, Skrypty PHP