Powrót posła (Julian Ursyn Niemcewicz) - Akt I strona nr 3
skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki
Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line. Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.
Szkolne lektury / Powrót posła - Julian Ursyn Niemcewicz / Akt I
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
poprzednia strona
obyli.
STAROSTA Niedługo się tym wszystkim będziemy cieszyli; Bóg wie, co porobiły sejmujące Stany, Dlaczego ten rząd? po co te wszystkie odmiany? Alboż źle było dotąd? a nasi przodkowie Nie mieliż to rozumu i oleju w głowie? Byliśmy potężnymi pod ich ustawami. Tak to Polak szczęśliwie żył pod Augustami! Co to za dwory, jakie trybunały huczne, Co za paradne sejmy, jakie wojsko juczne ! Człek jadł, pił, nic nie robił i suto w kieszeni. Dziś się wszystko zmieniło i bardziej się zmieni: Zepsuli wszystko, tknąć się śmieli okrutnicy Liberum veto, tej to wolności źrzenicy. płacze Przedtem bez żadnych intryg, bez najmniejszej zdrady Jeden poseł mógł wstrzymać sejmowe obrady, Jeden ojczyzny całej trzymał w ręku wagę, Powiedział: "nie pozwalam", i uciekł na Pragę Cóż mu kto zrobił: jeszcze, że taki przedni wniosek Miał promocje i dostał czasem kilka wiosek. Dzisiaj co kto dostanie? Nowomodne głowy Chcą robić jakieś straże, jakiś sejm gotowy Czyste do despotyzmu otwierają pole.
PODKOMORZY Wskrzeszają mądrą wolność, skracają swywole. Ten to nieszczęsny nierząd, to sejmów zrywanie Kraj zgubiło, ściągnęło obce panowanie, Te zaborów, te srogich klęsk naszych przyczyną. I my sami byliśmy nieszczęść naszych winą! Gnijąc w zbytkach, lenistwie i biesiad zwyczaju, Myśleliśmy o sobie, a nigdy o kraju; Klęskami ojców nowe plemię ostrożniejsze, Wzgardziwszy zyski, było na całość baczniejsze. Nieba zdarzyły porę, oni ją chwycili, Ojczyznę spod ciężkiego jarzma wydobyli; Walcząc wszystkie przeszkody gorliwą robotą, Idąc przykładem króla i własną swą cnotą Powracają porządek i sławę ojczyźnie. Stokroć szczęśliwy, że choć przy późnej siwiźnie Ujźrę, że Polska rządna i że poważana
STAROSTA Wiem, że waćpanu każda przyjemna odmiana: W księgach się tych dzikości wszystkich nauczyłeś, W tych księgach, nad który, mi już oczy straciłeś. Ja, co nigdy nie czytam lub przynajmniej mało, Wiem, że tak jest najlepiej, jak przedtem bywało. Równycheś sentymentów nauczył i syna, Często w zdaniach tatunię. swego przypomina, Pięknie się na dzisiejszym sejmie popisował!
PODKOMORZYNA z żywością W nieuczciwym go zdaniu nikt nie poszlakował.
STAROSTA Nie wiem, czyli złe zdanie, czyli też uczciwe, Może bardzo rozumne, ale niegorliwe! Każdej rzeczy jakoweś zgłębianie z daleka, To śmieszne jakieś względy na prawa człowieka , To zawody sumienia, to delikatności, To jakieś szanowanie świętych praw własności- Za naszych czasów na to wszystko nie zważano, Wszyscy byli kontenci, robiono co chciano, Rozumiesz, że syn jego dokazywał wiele? Raz się w tydzień odezwał lub we dwie niedziele; Poseł gadać powinien.
PODKOMORZY Powinien wprzód myślić. W kilku zważonych słowach łatwiej rzecz jest skreślić Niźli w rozwlekłej mowie, bez ładu i związku, Być upartym - pozorem niby obowiązku. Człek rozumny, co łączy światłu z przekonaniem, Długu waży, niźli się odezwie z swym zdaniem: Obstaje przy nim nie przez wrzaski przeraźliwe, Nie dlatego, że jego, lecz że sprawiedliwe Człek cnotliwy jest stałym, człek próżny upartym.
STAROSTA Ja, co mówię i myślę sposobem otwartym, Powiedam, że uparty człek zawsze wygrywa. Świeży mam tego przykład: rok ledwie upływa, Kiedy byłem na dziele Chorążego synów; Najstarszy jak się uparł o kilka tam młynów, Niesłusznie; prawda; cośmy się go naprosili, I nie, i nie! Nareszcie bracia ustąpili- Powiedzże waćpan teraz, że uparty traci.
PODKOMORZY Wielki zaiste zaszczyt, że ukrzywdził braci. Także waćpan takiego dopuściłeś działu?
STAROSTA Mówiłem młodszym, żeby szli do trybunału, Nie chcieli: Wolim cierpieć, niż z bratem się kłócić! Niechże cierpią. Lecz chcąc się do pierwszego wrócić,, Jakież waćpana zdanie o sejmie gotowym? Czyli się to z rozumem może zgo
następna strona
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
|