Powrót posła (Julian Ursyn Niemcewicz) - Akt I strona nr 2
skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki
Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line. Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.
Szkolne lektury / Powrót posła - Julian Ursyn Niemcewicz / Akt I
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
poprzednia strona
e dość partie; wszak wiesz, z tej tu włości Starał się o mnie długo ów pan Podstarości , Człek hoży, mający się wcale należycie; Lecz jakiż los mię czekał, jakie smutne życie, Mieć męża, co z urzędu daje ludziom plagi, I na znak dostojeństwa i silnej powagi Widzieć nad moim łóżkiem kańczug zawieszony! Nie chcę, by kto od męża mego był dręczony, Nie przypadł mi do serca urząd ni osoba- Ten będzie moim mężem, kto mi się podoba; bierze go pod brodę A tak wiesz, jeźli do mej ręki masz już prawo. oglądając się Państwo nadchodzi, czas już pośpieszyć się z kawą, Bądź zdrów!
SCENA II Pani Podkomorzyna, pan Podkomorzy i Starosta
STAROSTA prowadząc Podkomorzynę pod rękę Com mówił wczoraj, powtarzam dziś rano. Cóż, waćpani nie jesteś jeszcze przekonaną?
PODKOMORZYNA z tonem sprzykrzonym Jestem prawdziwie, milczę i wszystkiemu wierzę.
STAROSTA Nie dosyć na tym, bo to zapewne nieszczerze; Trzeba wchodzić w uwagi, przyczyny, powody, Tym sposobem przyjdziemy do zupełnej zgody. Otóż tak, powiedziałem wczoraj na wieczerzy, Że ta wojna, która się wokoło nas szerzy, Potrwa - może się mylę - ale mniej lub więcej Potrwa - lat osiemnaście i dziewięć miesięcy; Potem zgodzą się, jak się każdy już zmorduje. Bo zwyczajnie po wojnie pokój następuje.
PODKOMORZYNA Tak dotychczas bywało. Lecz siadajmy, proszę. siadają, Podkomorzyna nalewa kawę, wszyscy piją, jeden Starosta, trzymając w ręku, mruczy pod nosem, na boku Ach, jakie ja też nudy z tym człekiem ponoszę!
STAROSTA Waćpani nie pamiętasz wojny siedmioletniej; Właśnie wtenczas, gdy umarł syn mój małoletni, Pamiętam, że trybunał sądziłem w Piotrkowie: Kasztelan był marszałkiem, niech mu Bóg da zdrowie Pani Wojewodziny sądziliśmy sprawę, Nie wiem, o dożywocie, czyli o zastawę, Kiedy przyszła wiadomość, że pokój zawarty. Ja właśnie u Marszałka grałem wtenczas w karty; Kazaliśmy dać wina, walnieśmy się spili Za zdrowie Niemców, co się w owych bitwach bili Otóż pożar i dzisiaj tak będzie ognisty, Bo jak zważam gazety i z różnych miejsc listy, Jak razem kombinuję przeszłe, przyszłe rzeczy, Wojna potrwa i nikt mi tego nie zaprzeczy; Jedne państwo upadnie, a drugie się dźwignie
PODKOMORZYNA Ale, Starosto, kawa tymczasem ostygnie
STAROSTA pije i gada dalej Jak się wszystko skończy ,a tak przewiduję- I zobaczycie z czasem, jeżli nie zgaduję: Cała ta długa wojna na tym się zakończy, Że król pruski z cesarzem najściślej się złączy. Anglia z Francją obronne uderzy przymierze. Moskwa Krym cały odda, a Chiny Zabierze: Szwed waleczny na zawżdy złączy się z Duńczykiem, Turczyn zaś wszystkich mocarstw będzie, pośrednikiem
PODKOMORZY Przyznać należy, że to systema jest nowe; Względem mojej ojczyzny spokojną mam głowę, Zawarliśmy z potężnym sąsiadem przymierze, Jużeśmy dziś pewniejsi.
STAROSTA Ja temu nie wierzę: Polska nigdy się z nikim łączyć nie powinna; Niech cicho siedzi, ale niech nie będzie czynna; A jeżeli koniecznie o przymierze chodzi, Niech się z dalekim łączy, co jej nie zaszkodzi. Z Hiszpanią, Portugalią, nawet z Ameryką...
PODKOMORZYNA Z Persami, Tatarami albo z Siczą dziką.
STAROSTA Pewnie, że lepiej z nimi; pożytek stąd czysty, Waćpani zawsze sprzeczna. Wchodzi Jakub z listem
PODKOMORZY Cóż tam?
JAKUB Z poczty listy.
PODKOMORZY odpieczętowawszy A to od mego syna! Chwalebna ich praca Zawieszona na chwilę i syn mój powraca. Ciesz się kochana żono, dzisiaj go ujrzymy.
PODKOMORZYNA Jakżem szczęśliwa! dawno już po nim tęsknimy.
PODKOMORZY Jam nie tęsknił, gdy zadośćczynił urzędowi; Dom zawsze ustępować powinien krajowi. W nieprzytomności jego cieszyły mię wieści, Że się wśród tych cnotliwych mężów syn mój mieści, Co z przemocy i hańby kraj nasz wyd
następna strona
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
|